Oficjalnie na czele poselstwa

„Oficjalnie na czele poselstwa stanął Robert Best. Po wylądowaniu w Rosji posłowie dowiedzieli się, że car zagroził śmiercią Jenkinsonowi, jeśli ten ośmieli się przekroczyć granice państwa moskiewskiego. Wojewoda chołmogorski znał zmienne nastroje swego władcy i nie odważył się aresztować przedstawicieli Elżbiety, ale przez cały rok nie puszczał ich w głąb kraju, odmawiał dostaw żywności i nie wyznaczał kwater, pozostawiając związane z tym kłopoty przedsiębiorczości Anglików. Wreszcie Jenkinson zaryzykował. Ominął rozstawione warty i na własną odpowiedzialność przybył do Słobody Aleksandrowskiej. O dziwo! Iwan przyjął go nader łaskawie, skrócił oficjalne ceremonie i przystąpił do tajnych pertraktacji. Winą za niepowodzenie poprzedniej misji Jenkinson obarczył Randolpha i na dowód przychylności królowej angielskiej dla cara, wręczył mu jej list. Nie było w nim mowy o doznanym afroncie, a jedynie stwierdzenie, że Elżbieta cieszy się miłością poddanych, przeto nie widzi powodu do szukania schronienia w Moskwie. Oświadczała dalej, że jeśli Iwan przywróci przywileje kupcom angielskim, będzie gotowa okazać szczególne dowody przyjaźni. Dopóki Jenkinson pozostawał w Moskwie, wszystko szło jak najlepiej, a Anglicy odzyskali dawną pozycję. Skoro tylko powrócił do Anglii, a stało się to w 1572 r., zaczęto ich traktować jak pozostałych cudzoziemców, bez szczególnego wyróżniania jednych czy poniżania innych. Po trzech latach car przypomniał swoje poprzednie plany i przekazał do Londynu ultimatum zapowiadając, że w razie nie wypełnienia jego żądań cały handel w państwie rosyjskim zostanie przekazany w ręce weneckie i niemieckie. Jaka była odpowiedź królowej, nie dowiemy się chyba nigdy, wiozący ją bowiem poseł zginął w Chołmogorach rażony piorunem. Jego kwatera spłonęła, a razem z nią spaliły się wszystkie dokumenty.“(14)